Ilustracja zdjęcia autorstwa Michelle Rial / BuzzFeed News

Pozdrów jabłko, które nigdy nie brązowieje

Na swojej małej rodzinnej farmie Neal Carter wynalazł jabłko, które jego zdaniem może pomóc poprawić zdrowie na świecie, zminimalizować marnotrawienie żywności i na zawsze zmienić krajobraz rolniczy. Ale czy ktoś to rzeczywiście zje?

Autorstwa Stephanie M. Lee

W bezchmurny wrześniowy poranek najbardziej niesławny hodowca jabłek na świecie usiadł przy stole i wyrzeźbił w Golden Delicious o wartości 5 milionów dolarów.

Żniwa przybyły wcześnie tutaj, w zielonej dolinie Okanagan, 50 mil na północ od granicy z Kolumbią Brytyjską, a tłuste, błyszczące jabłka praktycznie spadały z gałęzi. Ale jabłko, które Neal Carter ładnie kroił tutaj na swoim pokrytym markizą, wysadzanym roślinami patio, nie było jednym z tych, które sprzedaje sadowi rodzinnemu dystrybutorom na całym świecie - w rzeczywistości nie był to żaden sklep spożywczy przed.

To jabłko zostało starannie wyhodowane gdzieś w stanie Waszyngton, w wyniku milionów dolarów i dwóch dekad pracy. Rozerwij jego niezwykłą powierzchnię, aby odsłonić jej ciało, poczekaj wystarczająco długo, a zobaczysz, co jest inne: Pozostaje czysto biały. Nie zaczyna brązowieć zaraz po ugryzieniu i pozostawieniu go na blacie kuchennym. W rzeczywistości nie zaczyna się brązowieć, dopóki nie uformuje się lub zgnije. To też nie stłucze. Dzięki wyczynom inżynierii genetycznej jabłka Cartera utrzymują się w nieskończoność w perłowo-białych wnętrzach, które zainspirowały ich nazwę - Arktyka.

Neal Carter układa obok siebie plastry Arctic Golden Delicious. Stephanie Lee / BuzzFeed News

Arktyka została wymyślona przez firmę Cartera, Okanagan Speciality Fruits, którą prowadzi wraz z żoną, Louisą i czterema innymi pełnoetatowymi pracownikami, niedawno pod parasolem dużej firmy biotechnologicznej, która kupiła ją w tym roku. Jest to zamierzone rozwiązanie tego, co Carter postrzega jako dwa powiązane ze sobą problemy: po pierwsze, miliony funtów idealnie dobrych jabłek są wyrzucane każdego roku, ponieważ wyglądają na zbyt posiniaczone lub brązowe, ofiary instynktownej ludzkiej niechęci do owoców i warzyw, które nie są gładkie, błyszczące i symetryczne. Jednocześnie konsumenci w Ameryce Północnej, przyzwyczajeni do paczek o 100 kaloriach i wszystkiego, co się dzieje, zaczęli niecierpliwić się na jedzenie, którego nie można szybko zjeść. „Jabłko nie jest wystarczająco wygodne”, powiedział mi 58-letni Carter z rudawymi włosami siwiejącymi na skroniach. "Taka jest prawda. Całe jabłko to zbyt duże zobowiązanie w dzisiejszym świecie. ”

Podsumowując, te dwa trendy oznaczają, że chociaż konsumpcja jabłek spada w Stanach Zjednoczonych od dziesięcioleci, oszałamiająca ilość jabłek marnuje się. To oczywisty problem dla hodowców jabłek, ale jest to również problem dla coraz bardziej zatłoczonego świata i narodu, w którym tylko 13% Amerykanów spożywa zalecane dzienne porcje owoców. Według Cartera Arctic to rozwiązanie: pożywne, atrakcyjne, zawsze gotowe do spożycia, krojone, suszone, wyciskane sokiem, całe. Naturalny.

Stephanie Lee / BuzzFeed News

To niewinnie brzmiąca odpowiedź na bardzo prawdziwe pytanie, przedstawione przez wybitnie sympatycznego faceta prowadzącego małą rodzinną firmę. Ale wyścig o stworzenie najwygodniejszego jabłka na świecie - wyścig, który zasadniczo zaciera rozróżnienie między naturalnym a nienaturalnym - nie zostanie wygrany bez walki, a dotarcie do Arktyki nie było łatwe. Brązowienie jest naturalnym i powszechnym mechanizmem w owocach, który ewoluował przez tysiąclecia; przeciwdziałanie nie jest dokładnie tak, jak naciśnięcie przełącznika. I nawet gdyby nauka była prosta, Carter nadal musiałby walczyć z siłami o wiele silniejszymi: ruch wokalny przeciwko ogólnie organizmom modyfikowanym genetycznie, aw szczególności Arktyce, oraz wielu konkurentów, którzy również chcieliby zwiększyć atrakcyjność jabłka konsumenci. Wszystko to utrudnił jego całkowity budżet w wysokości około 5 milionów dolarów na cały projekt, niewielki ułamek tego, co giganci z branży biotechnologicznej i żywności wydaliby na jedną uprawę.

Mimo że nie ma dowodów na to, że Arktyka jest niebezpieczna do spożycia - a wiodące instytucje naukowe i mnóstwo badań doszły do ​​wniosku, że żywność modyfikowana genetycznie jest tak bezpieczna jak żywność hodowana w sposób konwencjonalny - czy ludzie będą chcieli jeść jabłko, o którym wiedzą, że nie jest zrumienione? Czy ludzie zaakceptują żywność wyraźnie zmienioną przez technologię? Do tej pory korzyści z inżynierii genetycznej wydawały się przeciętnemu konsumentowi abstrakcyjne. Chociaż kukurydza GM, soja i rzepak trafiają do paszy dla zwierząt i wszelkiego rodzaju przetworzonej żywności, tylko niewielkie ilości takich roślin (papaja, kukurydza, cukinia, kabaczek) są w rzeczywistości spożywane bezpośrednio przez ludzi. Tak więc, podczas gdy wiele osób cały czas je genetycznie modyfikowaną żywność, rzadko są zmuszane do patrzenia na nie, aby naprawdę rozważyć inżynierię, która przyczyniła się do nadania ich żywności właściwości.

Arktyka to zmieni. Jeśli konsumenci zaakceptują wynalazek Cartera, będzie to wskazówką, że mogą być również gotowi na inne rodzaje żywności GM w pracach, takie jak zdrowe serce purpurowe pomidory i różowe ananasy zwalczające raka. Jeśli tego nie zrobią, minie 19 lat pracy i miliony dolarów w marszu na produkt, który konsumenci boją się kupić.

Arktyka zdobyła wiosną aprobatę w USA i Kanadzie, ale nie pojawi się w supermarketach przez kilka lat. Pojechałem więc do Kolumbii Brytyjskiej, aby być jedną z pierwszych osób na świecie, która wypróbowała jedną z nich. Mój gospodarz zmiażdżył Arctic Golden Delicious na swoim zwykłym odpowiedniku, pokroił je na identyczne kawałki i czekał.

Ilustracja zdjęcia autorstwa Michelle Rial / BuzzFeed News

W połowie lat 70. - na długo przed Arktyką i oburzeniem - Carter wziął rok wolnego na University of British Columbia, aby podróżować ze swoim bratem po wiejskich obszarach rozwijającego się świata. W Egipcie Carter obserwował, jak pracownicy używają prymitywnych maszyn do zbierania wody z Nilu i wlewania jej do rowu irygacyjnego. To dużo pracy, pomyślał. Czy ci faceci nie wiedzą, że jest pompa?

Doświadczenie wywołałoby w nim dożywotnie zainteresowanie rozwiązywaniem problemów świata z pomysłowością rolniczą. Wrócił do domu, zniechęcony wyzwaniami, jakie stoją przed rolnikami w produkcji żywności dla populacji, która do 2050 r. Ma osiągnąć 9 miliardów. Kryzys niewystarczającej i nierównej dystrybucji żywności i wody staje się coraz bardziej dotkliwy, ponieważ większość dostępnych na świecie gruntów rolnych jest już uprawiana, a rzeki, jeziora i morza śródlądowe zanikają. Gleby ulegają erozji. Zmiany klimatu sieją spustoszenie w temperaturach i wzorach opadów.

Louisa Carter pakuje jabłka do wysyłki. Stephanie Lee / BuzzFeed News

To, czy rośliny zmodyfikowane genetycznie poprawiły plony, jest dyskusyjne, ale Carter i inni eksperci uważają, że mogą być - nawet jeśli nie - rozwiązaniem. I postrzegają inżynierię genetyczną jako najnowszą iterację procesu, który rozpoczął się tysiące lat temu, kiedy rolnicy zaczęli selektywnie hodować rośliny i zwierzęta w celu uzyskania takich cech, jak szybszy wzrost lub większe nasiona. W szczególności jabłka zostały radykalnie przekształcone przez komercyjną uprawę i nieoczekiwane akty natury w ciągu ostatnich dwóch tysiącleci. Kupujący w sklepie spożywczym z jabłkami zerwani z półek w 2015 r. Znacznie różnią się od tych odkrytych po raz pierwszy w Kazachstanie, a nawet od Johnny'ego Appleseeda w XIX wieku.

„Czy stać nas na nie stosowanie technologii ratującej życie, takiej jak biotechnologia rolna?” - zapytał Carter podczas dyskusji TEDx 2012. Badania genomiki roślin „prowadzą nas do opracowywania nowych upraw, które sprostają rzeczywistym problemom, takim jak susza, gleby słone, zła jakość wody i wiele, wiele innych… To ogromne wyzwanie, a uprawy biotechnologiczne przodują i pozwalają nam to rozwiązać ”.

W 1982 r. Carter ukończył inżynierię zasobów biologicznych i poślubił Louisę, leśnika. Dołączył do Agrodev, międzynarodowej firmy zajmującej się rozwojem rolnictwa, która pomaga rolnikom wdrażać nowe technologie i budować infrastrukturę. Oboje ostatecznie osiedlili się w Summerland, niewielkim, położonym nad jeziorem miasteczku w Kolumbii Brytyjskiej, pełnym winnic, i założyli własny sad. W 1995 r. Agrodev myślał o własnych technologiach rolniczych, więc Carter szukał pomysłów w rządowym Centrum Badań Rolno-Żywnościowych Pacific w Summerland. Tam poznał Davida Lane'a, hodowcę wiśni i jabłek, odpowiedzialnego za projekty z zakresu biotechnologii upraw.

Lane wpadł na pomysł. Zespół australijskich naukowców zidentyfikował niedawno biologiczny proces brązowienia ziemniaków, a Lane podejrzewał, że ta sama siła działała w jabłkach. W nienaruszonych komórkach jabłkowych enzymy zwane oksydazami polifenolowymi lub PPO pozostają oddzielone od związków zwanych fenolami. Ale gdy tylko nóż przebije skórę, gdy tylko powietrze zacznie wdzierać się, ściany komórkowe rozpadają się, związki mieszają się, a mięso pogłębia się w odcienie karmelu. (Ten starożytny proces ewoluował, aby ciało uwolniło nasiona i pozwoliło im się rozmnażać, powiedziała mi Amit Dhingra, ogrodniczy genomik z Uniwersytetu Stanowego w Waszyngtonie).

Lane pomyślał, że gdyby istniał sposób na złagodzenie PPO, mogłoby to spowolnić lub zatrzymać proces brązowienia. Nikt nie wiedział, jak to zrobić, ale Carter chciał spróbować. „Jeśli jesteś hodowcą, natychmiast zrozumiesz, ile jabłek jest wyrzucanych z powodu powierzchownych śladów zarysowań” - powiedział. „A zatem hodowca, pakujący, spedytor, sprzedawca detaliczny, przetwórca ma ogromne koszty na całej długości łańcucha wartości, a ostatecznie myślę, że większość konsumentów rozumie czynnik„ fuj ”wokół brązowienia jabłek”.

Z pewnością tak. Według Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa w USA, Kanadzie, Australii i Nowej Zelandii więcej owoców i warzyw jest traconych lub marnowanych niż spożywanych w całym łańcuchu dostaw. Badanie przeprowadzone w Journal of Consumer Affairs oszacowało, że 15 miliardów dolarów w świeżych i przetworzonych owocach zostało utraconych z dostaw żywności w USA w 2008 roku - około 9 miliardów dolarów na poziomie konsumentów, a reszta na poziomie detalicznym. Jabłka, drugie najczęściej spożywane świeże owoce w USA za bananami, stanowią sporą część tych odpadów: około 1,3 miliarda funtów rocznie, czyli 1,4 miliarda dolarów straty, ze znaczną, ale nieznaną porcją z powodu odbarwienia lub miękkie punkty.

Dave Henze z Holtzinger Fruit Company, która pakuje i wysyła jabłka z większości rodzinnych i niezależnych hodowców w Waszyngtonie, szacuje, że siniaki i brązowienia zmuszają go do zrzucenia około 5% jego zapasów, czyli 2 milionów funtów, każdego roku. „Wiele jabłek nie jest pakowanych, ponieważ być może nie mają odpowiedniego kształtu ani koloru, ale są jabłkami doskonale nadającymi się do jedzenia” - powiedział. Niektóre są wyciskane z soków lub krojone, ale „ogromna ilość jedzenia jest wyrzucana lub nieużywana”.

Sad Neala Cartera. Stephanie Lee / BuzzFeed News

Wkrótce po spotkaniu Cartera i Lane Agrodev stracił zainteresowanie brązowym ziemniakiem. Ale Carter nie poddałby się jabłkom. Licencjonował technologię australijskich naukowców, zbierał pieniądze od rodziny i przyjaciół, dostał grant od rządu Kanady i wynajął przestrzeń laboratoryjną w Pacific Agri-Food Research Center. Patrząc wstecz na listopad 1996 r., Carter może opisać siebie jako „naiwnego jak diabli”.

„David [Lane] sprawił, że wszystko brzmiało tak, jakby było o wiele łatwiej niż było”, przypomniał. „Klasyczny naukowiec, prawda? „O tak, dwa lata i wszystko to jest zrobione.”

Ilustracja zdjęcia autorstwa Michelle Rial / BuzzFeed News

Na długo przed genetycznie zmodyfikowanym jabłkiem był genetycznie zmodyfikowany pomidor. Smak Flavr dojrzał wolniej, trwał dłużej, aw 1994 r. Stał się pierwszą komercyjnie uprawianą żywnością ze zmianą genetyczną, którą klienci w USA mogli zobaczyć i poczuć. Od tego czasu GMO - zaprojektowane głównie przez rolniczych gigantów, takich jak Monsanto i ukochane przez rolników ze względu na ich zdolność do zwalczania szkodników, chorób i suszy na polu - szybko i agresywnie weszły w nasze zapasy żywności. Obecnie około 90% kukurydzy, soi i bawełny uprawianych w USA jest genetycznie zmodyfikowanych.

Ale gdy GMO stały się wszechobecne, ich sprzeciw stał się zorganizowany i głośny. W szczególności Monsanto stało się głośnym symbolem, kiedy zaprojektował niektóre ze swoich pierwszych upraw, aby oprzeć się również stworzonemu przez niego chwastowi, co według krytyków zmusiło rolników do kupowania jego produktów, zagroziło środowisku i ostatecznie nie rozwiązało obiecanego problemu do rozwiązania: Chwasty stają się teraz odporne na tego zabójcę chwastów. Aktywiści organizują ogólnoświatowe wiece przeciwko Monsanto i protestują w sklepach, w których uważa się, że niosą jego produkty. W 1999 r. Naukowcy opracowali „Złoty ryż”, aby przeciwdziałać niedoborowi witaminy A, co powoduje ślepotę nawet pół miliona dzieci w krajach rozwijających się każdego roku. Pomimo badań wykazujących, że ryż bogaty w składniki odżywcze jest bezpieczny i poprawia zdrowie, działacze zniszczyli próbę polową na Filipinach, starali się zablokować wszystkie testy terenowe i badania żywieniowe i pomogli utrzymać go na rynku 16 lat po jego wynalezieniu. W 2005 r. Dwóch sprzedawców żywności ekologicznej rozpoczęło projekt niemodyfikowany genetycznie, który oznaczył prawie 35 000 produktów jako „bez GMO”. W 2012 r. Kanadyjscy naukowcy, w obliczu protestów, zrezygnowali z genetycznie modyfikujących świń, aby produkować mniej szkodliwy dla środowiska obornik.

Stephanie Lee / BuzzFeed News

Wzbudzony częściowo przez rosnący apetyt, przynajmniej w niektórych kręgach, na żywność postrzeganą lub sprzedawaną jako „naturalną” - lokalnie uprawianą, minimalnie przetworzoną, ekologiczną - supermarkety i producenci, w tym Ben & Jerry's, Whole Foods, General Mills i Chipotle, zakazali lub ograniczone GMO. Ustawodawcy stanowi i krajowi przyjęli lub próbowali uchwalić przepisy dotyczące znakowania GMO; Connecticut, Maine i Vermont wymagają pewnego rodzaju oznakowania GMO. Na początku tego roku Biały Dom ogłosił, że ponownie dokona oceny swojego procesu regulacyjnego w odniesieniu do upraw bioinżynieryjnych.

Gdy trwała debata na temat GMO, Carter i jego garstka naukowców odłączyli się. Obijali się brzoskwiniami, morelami, wiśniami i gruszkami, ale ostatecznie ich budżet zmusił ich do skupienia się tylko na dwóch arktycznych odmianach, jednej słodkiej i drugiej cierpkiej: Golden Delicious i Granny Smith. „Neal nigdy się nie poddał” - powiedziała Louisa.

Do czasu sprzedaży Okanagan Speciality Fruits była drobną operacją, w przeciwieństwie do wielkich korporacji, które wydają około 136 milionów dolarów na rozwój i uzyskanie zgody tylko na jeden GMO. I na wiele sposobów nadal tak jest. Siedziba jest zasadniczo domem Carterów, w którym rodzina i praca są nierozróżnialne. Podczas lunchu siedziałem z 57-letnią Louisą, współzałożycielką i dyrektorem finansowym, oraz Joel, ich 28-letnim synem, który pomaga w niepełnym wymiarze godzin, w kuchni, gdy rozmawiali o pracy do wykonania i nadchodzącym ślub. Magnesy w kształcie jabłka przypięły rodzinne zdjęcia do lodówki, obok poezji magnetycznej o tematyce biotechnologicznej („rolnictwo i genetycznie zmodyfikowana biotechnologia to ekscytujące badania”) i politycznej kreskówki, która naśmiewa się z Arktyki. Liczbę zbiorów zebrano na tablicy w pobliżu domowego biura, gdzie Cartera można znaleźć, gdy nie ma go w polu. Carter szacuje, że przez ostatnie 20 lat pracował od 60 do 80 godzin tygodniowo. „Inni ludzie mogą powiedzieć:„ Jeśli obliczysz wartość bieżącą netto tego, co wkładamy i co się dzieje, lepiej przestańmy ”, powiedział Lane. „Ale nie Neal.”

Ilustracja zdjęcia autorstwa Michelle Rial / BuzzFeed News

Petunie wprawiły w ruch przełom Cartera.

Pod koniec lat 80. biolog próbował przyciemnić fioletowe petunie dodatkową kopią genu pigmentacji - ale kwiaty zakwitły na biało. Coś sprawiło, że geny anulowały się, a nie wzmocniły.

Podstawowa biologia, odblokowana przez laureatów Nagrody Nobla w 1998 r., Obejmuje regulację genów u roślin i zwierząt. Komunikator RNA instruuje komórkę do tworzenia białek, budulców tkanek i narządów. Okazuje się, że istnieje naturalny mechanizm - jak to się nazywa interferencja RNA - która może wyciszyć cząsteczki przenoszące instrukcje. Zespół Cartera wykonał kopie genów kontrolujących brązowienie, nieco zmodyfikowanych tak, aby wyzwalały interferencję RNA, i wbił je w genom jabłka. Choć wydaje się to sprzeczne z intuicją, dodatkowy zestaw genów ostatecznie zapobiega ekspresji oryginalnych genów.

To eleganckie rozwiązanie. Ale nauka nie zawsze była jasna, a firma porzuciła setki owoców testowych przed Arctic Golden Delicious, №743 i Arctic Granny Smith, №784, w 2004 roku. Carter twierdzi, że Arctics może wytrzymać do czterech tygodni z chłodzeniem, choć wciąż ostatecznie formują się i gniją. We wrześniu on i ja przełknęliśmy plasterki jabłek zebranych poprzedniej jesieni, pokrojonych w styczniu, wysuszonych i nigdy nie schłodzonych. Pokazał zdjęcia Arctics zmielone na neonowe soki i koktajle.

Louisa Carter pracuje podczas zbioru jabłek. Stephanie Lee / BuzzFeed News

Carter opowiada o rolnictwie, tak jak nauczyciele przedszkolaków mówią o dniu ukończenia szkoły. „Widzisz, jak coś rośnie przez cały sezon - i bum, oto kosz pełen jabłek, który ma zostać zapakowany i wysłany na rynek” - powiedział mi. „Masz poczucie, że się przyczyniasz”.

Tutaj, w swoim sadzie, ubrany w niebieski polar i kwadratowe okulary, Carter wygląda i zachowuje się bardziej jak poważny tata niż szalony naukowiec. Ale jeśli cokolwiek może uczynić złoczyńcę Bonda z farmera jabłek, może to być pochopna, przedłużająca się, a czasem głęboko osobista bitwa o GMO. Kiedy Carters sadził drzewa i majstrował przy nasionach, coraz bardziej uderzali w ruch, który był podejrzany nie tylko wobec GMO, ale przede wszystkim w Arktyce.

W 1999 r. Protestujący wycięli 652 osobistych, nie arktycznych drzew Carterów. W 2006 r. Carters zmienili nazwę z Okanagan Biotechnology Inc. na Okanagan Speciality Fruits w oczekiwaniu na krytykę („Zdaliśmy sobie sprawę, że uchwyt„ biotechnologiczny ”był trudny” - powiedział Carter). Ale witriol został uwolniony, gdy firma złożyła wnioski do czterech agencji regulacyjnych w USA i Kanadzie o zatwierdzenie jabłka na sprzedaż.

"To jest niedorzeczne. Owoce mają brązowieć i psuć się, są częścią życia ”, przeczytał jeden z ponad 178 000 najbardziej negatywnych listów do Departamentu Rolnictwa USA w latach 2012–2014.„ Aby zmienić jabłko z tego, jak miało być może zmienić sposób, w jaki jabłko wpływa na nas na drodze, a szkodliwe skutki mogą nie być widoczne przez kilka pokoleń lub dłużej. ” „Żywność modyfikowana genetycznie to trucizna i największe zagrożenie dla naszego zdrowia na tej planecie! Nie dla jabłek GMO !!!!!!! ” Ponad 461 000 osób podpisało również petycje anty-arktyczne do USDA pod koniec 2013 i 2014 roku.

Poza konwencją chicagowską w branży biotechnologicznej w 2013 r. Protestujący w masce gazowej wrzucił jabłka do wózka, a inny przechylił go, krzycząc: „Kładzą truciznę na te jabłka!” Strony przeciw GMO rozpowszechniły zdjęcia jabłek ze strzykawkami i kłami. W „arkuszu faktów” dla publiczności Friends of the Earth ostrzegł: „Od szarlotki do pierwszego musu niemowlęcego i jabłka w pudełku śniadaniowym dziecka, jabłka są podstawową częścią naturalnej, zdrowej diety. Jednak jabłka staną się mało naturalne, a konsumenci, zwłaszcza rodzice i inni opiekunowie, mogą wkrótce chcieć dwa razy pomyśleć o tym jabłku dziennie ”. Food and Water Watch ostrzegał przed niebezpieczeństwem związanym z obyczajem Rosz Haszana polegającym na maczaniu jabłek w miodzie. „W przyszłym roku coś może niestety nie pasować do naszej corocznej tradycji. Nasze jabłka mogą być genetycznie zmodyfikowane, a nasz miód może być trochę zagrożony. ” Obecne stanowisko amerykańskiego stowarzyszenia Apple w sprawie Arktyki jest takie, że „wybór należy do konsumentów”.

Okanagan Speciality Fruits rozpoczyna ofensywę, regularnie rozmawiając z mediami, blogując i odpowiadając na pytania komentujących. Nawet w obronie swojego istnienia przed sceptycznym społeczeństwem firma jest nieustannie wesoła. „Wczoraj użyliśmy foremek do ciastek, aby zrobić rybę jabłkową, wrzuć ją do niebieskiego galaretki!” Carter żartował na Reddicie.

Ale te wysiłki niewiele robią, by złagodzić krytykę przeciwników. „Sprytnym marketingiem jest używanie słowa„ arktyczny ”dla białych i czystych”, powiedziała mi Martha Crouch, biolog i konsultantka grupy ds. Bezpieczeństwa żywności przeciw GMO. „Ale w rzeczywistości… jest to zwodnicze”.

Teraz, gdy jabłka zostały zatwierdzone, największym zagrożeniem dla Arktyki jest bojkot konsumencki, zarówno formalny, jak i nieformalny. „Wiemy, że nie stanowi to żadnego problemu zdrowotnego” - powiedział Mark Powers, wiceprezes Northwest Horticultural Council, która reprezentuje przemysł drzew owocowych na północno-zachodnim wybrzeżu Pacyfiku. „To naprawdę sprowadza się do postrzegania i zbywalności”. Nie jest również jasne, czy rolnicy będą chcieli uprawiać Arktyczne; mogą mieć problemy z hodowaniem lub wysyłaniem ich do krajów, które ograniczają GMO, takich jak część Unii Europejskiej i Japonia. Okanagan Speciality Fruits twierdzi, że słyszy o nim wielu zainteresowanych hodowców, ale nie wymieni ich z powodu obawy przed wycofaniem się branży.

Tim Dressel, hodowca jabłek czwartej generacji w New Paltz w stanie Nowy Jork, powiedział mi: „Nauka o GMO, pomimo tego, co myśli wielu ludzi, jest naprawdę niesamowitą technologią… i na pewno nie jest czymś, czego należy się bać per se. Jednak przy ogólnym podejściu do GMO wprowadzanie jabłek do mieszanki niekoniecznie musi być czymś, co musimy zrobić, szczególnie w przypadku kwestii, która jest wyłącznie kwestią kosmetyczną. ”

Rzeczywiście, jak duże jest naprawdę brązowienie? „Jakby to był ogromny problem społeczny, który należało rozwiązać”, powiedział ze śmiechem Crouch. Ona i jej organizacja twierdzą, że cały ten czas i pieniądze lepiej byłoby wydać na edukację ludzi, aby przestali marnować jedzenie i utrzymywali świeżość produktów w staromodny sposób.

Ale z drugiej strony, może nie. W końcu brązowienie i siniaki nie są problemami tylko w jabłkach. W 2008 r. Amerykańscy detaliści i konsumenci wyrzucali rocznie 3,7 miliarda funtów świeżych ziemniaków, co stanowi stratę 1,8 miliarda dolarów. Skłoniło to JR Simplot, jedną z największych prywatnych firm w kraju, do stworzenia ziemniaka Innate. Podobnie jak Arktyka, enzym kontrolujący siniaki Innate jest wyłączony. Podobnie jak Arktyka, spotkała się z protestami, ponieważ zdobyła zatwierdzenia regulacyjne w ciągu ostatniego roku. Ale Simplot wyczuł potrzebę. „Największą skargą konsumentów na świeże ziemniaki jest siniak” - powiedział rzecznik Doug Cole.

Carter nie jest jedynym, który pracuje nad wynalezieniem bardziej atrakcyjnego jabłka: przez ostatnie 15 lat, podczas gdy Okanagan Speciality Fruits po cichu pracowała nad arktycznymi, pokrojonymi, konserwowanymi jabłkami zamienionymi w przemysł o wartości wielu milionów dolarów. Dla Cartera to problem.

Ilustracja zdjęcia autorstwa Michelle Rial / BuzzFeed News

Sterylna, po prostu nieśmiała, marznąca i żywa z rykiem setek maszyn, fabryka Crunch Pak o powierzchni 60 000 stóp kwadratowych wydaje się komicznie dużą salą operacyjną dla jabłek. Czerwone, zielone i złote kule przepychają się przez rynny z wodą, maszerują do maszyn do krojenia i opadają na przenośniki taśmowe w kształcie półksiężyców. Inspektorzy w maskach, rękawiczkach i fartuchach wysyłają ich do ostatecznych miejsc docelowych: perforowanych laserowo plastikowych toreb i tacek na lunch sprzedawanych w całej Ameryce.

Jeśli Arktyka chce być najwygodniejszym, najłatwiejszym do spożycia, najdłużej utrzymującym się jabłkiem, Crunch Pak, największy w kraju dostawca pokrojonych jabłek, wydaje się dobrym miejscem na sprawdzenie konkurencji. Położona w opalanej słońcem dolinie Wenatchee w środkowym Waszyngtonie kroi 6 milionów plasterków dziennie.

Mój przewodnik, przyjazny i szybko mówiący dyrektor marketingu Tony Freytag, założył Crunch Pak wraz z dwoma producentami jabłek w 2000 roku. Początkowo pionierzy w branży produkcji jabłek, trio początkowo pomyślało: „Trudno będzie sprzedać ten pomysł, ponieważ ludzie powiedzą: „To tylko jabłko”, wspominał Freytag. „Ale widzieliśmy, dokąd zmierza wygoda”.

To była przewidywalna obserwacja. Spożycie amerykańskich jabłek znacznie spadło w ciągu ostatnich trzech dziesięcioleci, ze średnio 20 funtów na osobę rocznie między 1986 a 1991 rokiem do zaledwie 16 funtów w latach 2006-2011. Tymczasem inne produkty zmieniły się w niezwykle wygodne formy, które zyskały na popularności. W 1986 r. Rolnik z Kalifornii pokroił brzydkie, połamane marchewki i samodzielnie wprowadził szał młodej marchewki. Earthbound Farm w Kalifornii była pionierem workowanej sałaty na przełomie lat 80. i 90. Jabłka tęskniły za tą falą.

Pracownicy sortują torby z plasterkami w Crunch Pak. Stephanie Lee / BuzzFeed News

Plasterki jabłek Crunch Pak nie są genetycznie modyfikowane. Ale nie są też całkowicie naturalne. Ich magicznym składnikiem jest NatureSeal, zastrzeżony proszek soli wapnia i witaminy C, wynaleziony pod koniec lat 90. Po zmieszaniu z wodą i spryskaniu produktów wydłuża okres przechowywania pokrojonych owoców o co najmniej trzy tygodnie z chłodzeniem, zanim zaczną się brązowieć. I to był hit: plastry Crunch Pak zostały sprzedane w praktycznie każdym dużym supermarkecie - Wal-Mart, Kroger, Target, Sam's Club, Costco, Publix, Safeway, Albertson - i fast-foodach takich jak Carl's Jr., Arby's, Chick -fil-A i Denny's. Prywatna firma twierdzi, że odnotowuje wzrost sprzedaży w niskich dziewięciu cyfrach.

Dzień mojej wizyty był szczególnie pracowity z powodu zbiorów, więc 800 000 funtów jabłek pokrojonych w tym tygodniu było świeżo poza polami. Ale poza tym Crunch Pak polega na wielu owocach zebranych przed rokiem, powiedział mi Freytag. Żniwa zdarzają się, ale raz w roku, a przemysł poświęcił prawie niewiarygodny czas i wysiłek, aby rozciągnąć tę podaż tak długo, jak to możliwe, aby zaspokoić niekończący się popyt konsumentów. „Celem jest - powiedział Freytag - jeśli zjesz coś w lipcu, będzie tak samo dobrze, jak gdybyś zjadł go w październiku zaraz po tym, jak go zebrałeś”.

Dojrzewające jabłko pobiera tlen i wydziela dwutlenek węgla. Aby spowolnić ten proces, hodowcy i zbieracze umieszczają je w przechowalniach o kontrolowanej atmosferze, owocowym odpowiedniku jaskiń hibernacyjnych, aż nadejdzie czas, aby je pokroić lub wysłać do detalistów. Temperatura jest prawie zera, tlen znacznie zmniejszony, wilgotność względnie wysoka; człowiek nie mógł oddychać. Nawet sama konfiguracja nie może zaspokoić apetytu przez cały rok, dlatego detaliści importują jabłka z krajów takich jak Nowa Zelandia i Chile, których zbiory odbywają się poza sezonem Ameryki Północnej.

Fabryka Crunch Pak jest na farmie Cartera, a Disneyland na siłowni w dżungli. Jest to skomplikowana i precyzyjna operacja obsługiwana przez 900 pracowników, 24 godziny na dobę, sześć dni w tygodniu. Komputery i aparaty uważnie monitorują każdy stan, od temperatury po wilgotność do zanieczyszczenia, aby wykryć wszelkie ryzyko zepsucia i zasinienia.

Plasterki jabłka w Crunch Pak. Stephanie Lee / BuzzFeed News

Całe to chłodzenie, krojenie, opryskiwanie, pakowanie w worki i wysyłka sprawiają, że definicja „świeżości” jest trochę niezręczna. „Nigdy nie pomyślałbyś, aby pójść do lodówki i pokroić jabłko, pokroić je na kawałki, włożyć do torby i wrócić za 10 dni i powiedzieć„ będę to mieć ”- przyznał Freytag. „Nie chcemy tego obrazu”.

Pomijając chłodzenie i konserwanty, wstępnie przygotowane plastry mogą wydawać się głupie. Jak ciężko jest jeść jabłko z ręki - czy kroić je samemu? Czy wstępne krojenie nie wynagradza lenistwa? „Krojenie jabłek i wkładanie ich do plastikowych torebek, aby zamienić je w fast food, wydaje mi się iść w złym kierunku” - powiedział Crouch z Centrum Bezpieczeństwa Żywności - zamiast pomagać ludziom w ponownym połączeniu się z całością żywność. ”

Ale w niektórych przypadkach alternatywą może być jedzenie niewielkich ilości świeżych owoców lub ich brak. Kiedy badacze z Uniwersytetu Cornell odwiedzili nowojorskie szkoły, dowiedzieli się, że aparat ortodontyczny i małe usta nie nadają się idealnie do gryzienia całych owoców; Według badań z 2013 r. nastolatki twierdziły, że takie postępowanie jest „nieatrakcyjne”. Dali więc krajalnice do owoców ośmiu szkołom podstawowym i średnio sprzedali o 60% więcej jabłek. Eksperyment powtórzono w trzech szkołach średnich, w których średnia dzienna sprzedaż jabłek wzrosła o 71% w porównaniu do szkół bez krojenia. Znacznie więcej uczniów faktycznie zjadło jabłka, zamiast je wyrzucać. Niesamowite wyniki sprawiły, że Wayne Central School District, który uczestniczył w badaniu, zaczął oferować pokrojone jabłka w pełnym wymiarze godzin swoim 2300 uczniom.

W pewnym sensie plasterek Crunch Pak i Okanagan Arctic są odbiciami lustrzanymi. Pierwszy z drzew pochodzi „naturalnie”, a następnie poddawany jest działaniu chemikaliów i maszyn zaprojektowanych tak, aby były bardziej smaczne. Drugi rośnie wraz z już wbudowaną inżynierią, a następnie można go zjeść w prosty sposób. Ale obie firmy są rywalami w wyścigu, aby jabłka były wygodne i świeże tak długo, jak to możliwe, a oba podejścia są zasadniczo podobne: są to skomplikowane, drogie wynalazki używane przez ludzi w celu przejęcia kontroli nad przyrodą, w połączeniu z podstawową zasadą, że raczej niż dostosować amerykańskie nawyki żywieniowe do owoców, które mamy, powinniśmy dostosować owoce do nawyków żywieniowych, które mamy.

Po powrocie na patio Cartersów Summerland sięgnąłem normalnych, lekko zrumienionych plasterków Golden Delicious, by wyrwać białą arktyczną roślinę, ulegając głębokiej preferencji tego, co wyglądało na najświeższe, najładniejsze - i najłatwiejsze.

„Większość ludzi tak naprawdę nie rozpoznaje tego faktu, ale jest wielu ludzi, którzy zje jabłko tylko po pokrojeniu” - powiedział Carter, obserwując, jak gryzę jeden smukły kawałek po drugim. W przeciwnym razie „musisz wyciągnąć nóż, deskę do krojenia, pokroić go, poradzić sobie z rdzeniem. Ludzie mówią: „Zamierzam kupić winogrona lub coś innego, co mogę po prostu wsunąć do ust”. To są chłopaki, których szukamy.

Ilustracja zdjęcia autorstwa Michelle Rial / BuzzFeed News

Drugie zagrożenie dla Arktyki możesz nazwać przypadkową Arktiką. Jest to garść odmian jabłek, krzyżowanych w ostatnich latach, które jakoś zakończyły się obniżeniem PPO. Jest RubyFrost, Eden i duży złoty Opal, który nie jest tak subtelnie reklamowany jako „jabłko niemodyfikowane genetycznie”, które „naturalnie nie brązowieje”, i „pierwsza amerykańska odmiana jabłek zweryfikowana przez Projekt inny niż GMO. ” Nic dziwnego, że Carter nie jest fanem tych nowicjuszy. Wątpi, że tak naprawdę nie brązowieją. Nazywa Opal „niezbyt dobrym jedzącym jabłkiem” i zwraca uwagę, że jego technologia może zmienić każdą (smaczną) odmianę.

Ale dla osób zainteresowanych inżynierią genetyczną jabłka te mogą brzmieć jak idealna alternatywa.

Przeciwnicy GMO lubią fakt, że niebrązowiące jabłka, takie jak Opal, powstały w wyniku połączenia dwóch znanych owoców - nie poprzez technikę wyciszania genów, taką jak interferencja RNA, która, ich zdaniem, mogłaby zmienić geny kogoś, kto je żywność zmienioną przez to .

Argumentujący często powołują się na badanie z 2011 roku w Cell Research. Zespół kierowany przez Uniwersytet Nanjing w Chinach donosił o znalezieniu fragmentów RNA ryżu we krwi mężczyzn, kobiet i myszy, co było zaskakujące: nigdy wcześniej nie znaleziono takich molekuł, które przetrwałyby trawienie i przedostały się do krwioobiegu. Co jeszcze bardziej niepokojące, naukowcy zgłosili oznaki zmiany w ciele i być może krzywdy: jedna molekuła wydawała się zamykać gen zaangażowany w usuwanie niezdrowego cholesterolu.

Badanie nigdy nie wspomina o uprawach GM. Niemniej aktywiści zinterpretowali to, że ten sam rodzaj inżynierii genetycznej w Arktyce może pozwolić małym cząsteczkom RNA na manipulowanie ekspresją genów ludzkich w potencjalnie szkodliwy sposób. Tuzin organizacji ekologicznych i konsumenckich zacytowało gazetę, prosząc korporacje takie jak Burger King, Subway i Baskin Robbins o bojkot Arctics. Gerber, McDonald's i Wendy's, producentka żywności dla niemowląt, odpowiedziały, że nie planują ich używać.

Jednak wielu biologów wyśmiewało tę reakcję jako zbyt ostrożną w najlepszym wypadku i alarmującą w najgorszym. Próby powtórzenia badania wykazały nie więcej niż śladowe ilości RNA we krwi małp, myszy, pszczół miodnych i sportowców, nawet po zjedzeniu pożywienia pełnego tych cząsteczek. Niektóre inne, kontrowersyjne badania dowodzą, że RNA małych roślin, nieco podobne do tych, które tłumią brązowienie w Arktyce, mogą wpływać na fizjologię różnych gatunków w określonych warunkach. „Ze wszystkich różnych strategii modyfikacji genetycznych, które możesz zastosować, interferencja RNA jest prawdopodobnie tą, która może być najbezpieczniejsza i najbardziej specyficzna”, powiedział Kenneth Witwer, biolog molekularny z Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa, który był jednym z tych, którzy nie powielali ustalenia, dodając: „Ciężar dowodów w terenie polega na tym, że nie musimy się tym martwić”.

Być może ważniejsze jest to, że żadna technologia nie jest wolna od ryzyka. Nawet krzyżowanie, klasyczna praktyka rolnicza, jest nieprzewidywalne, ponieważ geny są przenoszone losowo. „Jeśli skrzyżujesz dwa czerwone jabłka, możesz zdobyć żółte jabłka tylko dlatego, że istnieją geny dominujące i geny recesywne”, powiedziała Susan Brown, która prowadzi program hodowli jabłek na Uniwersytecie Cornell. Niedawno skrzyżowała dwie rasy, pewna, że ​​uzyska dodatkowy smak. „Skończyło się na tym, że miałem dużo potomstwa, które smakowało jak mydło”.

Pod koniec lat sześćdziesiątych zespół badawczy krzyżował ziemniaka Lenape, ale odkrył, że genetycznie jest predysponowany do produkcji dużej ilości alkaloidu zwanego solaniną - naturalnego mechanizmu obronnego, który w dużych dawkach może zabijać ludzi. Seler naturalnie zawiera psoraleny, drażniące substancje chemiczne, które chronią przed szkodnikami i chorobami. Ale pracownicy sklepu spożywczego doświadczyli wysypki skórnej po obchodzeniu się z selerem wyhodowanym w celu zwiększenia psoralenów.

Krytycy GMO kwestionują sposób, w jaki USA i Kanada oceniają bezpieczeństwo GMO do konsumpcji: według produktu, a nie procesu, w którym jest on wytwarzany. Programiści proszeni są o identyfikację nowych cech genetycznych; nowe toksyny, alergeny lub białka; i zmiany żywieniowe. Jeżeli organy regulacyjne stwierdzą, że żywność z nowej odmiany roślin będzie równie bezpieczna jak żywność z odmian konwencjonalnie hodowanych, tak jak w przypadku Arktyki, uprawa zostanie zatwierdzona.

To prawda, że ​​system jest skonfigurowany do wychwytywania ustalonych, nie nieznanych, toksyn i alergenów - i znowu żadna technologia nie jest wolna od ryzyka. Ale inżynieria genetyczna wprowadza stosunkowo niewiele białek w porównaniu do innych metod wytwarzania nowych cech. Po dwóch dekadach nie ma żadnych wiarygodnych dowodów sugerujących, że GMO szkodzą zdrowiu ludzkiemu.

Ilustracja zdjęcia autorstwa Michelle Rial / BuzzFeed News

Owoce specjalności Okanagan prawdopodobnie nie istniałyby, gdyby nie rodzeństwo Carterów, kuzyni, ciotki, wujowie i przyjaciele, jak dawny szef Carter Agrodev i lokalni hodowcy - większość z około 45 akcjonariuszy firmy. Ale wsparcie to wywarło wyjątkową presję. „Nałożyło to na mnie trochę odpowiedzialności, ponieważ nie są bogatymi ludźmi” - powiedział Carter. Kiedy czasami czuł się pesymistycznie, sugerował, żeby wstrzymali się od inwestowania; odpowiedzieliby: „Nie, nie, nie, Neal, ufamy ci; załatwisz to - przypomniał sobie.

Zimą i wiosną, kiedy wydawanie zezwoleń wydawało się niemal pewne, Carter zaczął zdawać sobie sprawę, że tyle pieniędzy i wysiłku, ile jego mała firma zainwestowała w ciągu pierwszych 19 lat, ich zasoby prawie na pewno nie wystarczą, aby Arktyka mogła hodowcy na całym świecie, reklamują go i sprzedają. Zaczął rozmawiać z firmą Intrexon, biologii syntetycznej o wartości 4,5 miliarda dolarów z eklektycznym zestawem firm, które opracowują technologie reprodukcyjne krów, szybko rosnące ryby i komary ograniczające choroby. Zespół niekoniecznie chciał sprzedać, ale zdali sobie sprawę, że w ten sposób może w końcu wynagrodzić swoich inwestorów, z których niektórzy zmarli przez lata. W lutym, dwa tygodnie po zatwierdzeniu Arktyki przez Departament Rolnictwa Stanów Zjednoczonych, Intrexon kupił specjalne owoce Okanagan za 41 milionów dolarów.

W przypadku operacji, która od samego początku szczyciła się tym, że jest drobna i której nikt nie był świadkiem, sprzedaż dużej korporacji biotechnologicznej wydawała się dość dużą zmianą. „Okanagan Speciality Fruits to niewielka firma prowadzona przez hodowców, zatrudniająca zaledwie siedmiu pracowników, co często sprawia, że ​​wyglądamy jak mała ryba w bardzo dużym stawie”, napisała w blogu w 2013 r., Odnosząc się do gigantów inżynierii żywności, takich jak Monsanto, Syngenta i Bayer . Dwa lata później Carter powiedział mi, że pomimo sprzedaży „Nadal mamy ten sam zespół. Nadal robimy te same rzeczy. ”

Intrexon to nie Monsanto. Mimo to CEO Randal Kirk uważa, że ​​buduje jaśniejszy, bardziej wydajny świat, w którym żywność jest albo wyjątkowo wyjątkowa (Arktyka), albo bardzo tania (łosoś, który rośnie w połowie czasu). „Nie sądzę, aby nasz rozmiar lub nasz kapitał były liczone przeciwko nam tylko na podstawie tych faktów” - powiedział w wywiadzie. „Chciałbym po prostu poprosić ludzi, aby ostatecznie ocenili nas według tego, co robimy i co oferujemy. W przypadku jabłka arktycznego myślę, że wszystkim, którzy go wypróbowali, spodobało się to, co bardzo nas zachęca. ”

Pod skrzydłem Intrexon Okanagan Speciality Fruits zaczyna rozdawać sadzonki hodowcom. Następnie jego naukowcy rozważają wykorzystanie swojej technologii do zmiany innych odmian jabłek, wyłączenia brązowienia w gruszkach i wiśniach lub uczynienia brzoskwiń odpornymi na choroby. Możliwości jest wiele. Po tylu latach w terenie Carter prawie nadszedł czas, aby pomyśleć o projektach poza Arktyką. Ale na razie jest szczęśliwy, że w końcu zaczął wysyłać Arctics w drodze do sklepów spożywczych, restauracji i domów. „Czy smakuje jak żywność GM?” zapytał mnie tego dnia przed swoim domem, ostatnie kawałki Arktyki wciąż bledną w letnim słońcu. "Naprawdę. Czy potrafisz to rozróżnić? A prawda była taka, że ​​nie. Smakował słodko, delikatnie i rześko. Smakowało jak jabłko. ●

Pierwotnie opublikowany na www.buzzfeed.com.